Kiedyś Internet był medium, w którym to użytkownik sam podejmował decyzje, dokonywał selekcji. Dziś ten wybór właściwie nie istnieje. Nie wyszukujemy już newsów i artykułów. Nie subskrybujemy blogów. Kliknięcie subskrypcji czy follow w social media nie gwarantuje, że aplikacja wyświetli nam nowe publikacje danego kanału. Powoli przestajemy używać wyszukiwarki na rzecz odpowiedzi z AI, a zatem nie podejmujemy już nawet decyzji, który link kliknąć i uznać za wartościowy lub wiarygodny.
Można więc chyba powiedzieć, że Internet w zakresie rozrywki staje się medium linearnym – tak jak niegdyś telewizja. Włączamy jeden z kanałów i po prostu patrzymy, czytamy i oglądamy to, co on serwuje. Znika interaktywność i nasz wybór. Tak jak szef programowy stacji telewizyjnej układał nam rozkład jazdy, tak algorytm mapuje nasz mózg i dobiera to, co powinniśmy danego dnia zobaczyć.
Dodatkowo jak przyglądam się pomysłom takim jak Google Search Profiles, to uzmysłowiłem sobie, że wcale nie jest to ukłon w stronę wydawców, którym AI search kompletnie rozwalił ruch z Google’a – to raczej kolejny klocek w budowaniu internetu jako monolitu. Już nawet nie musisz wchodzić w profil danego kreatora poza Google, aby zobaczyć, kim on jest.
Ewoluowaliśmy do tego, aby słuchać historii i opowiadać historie. Pytanie, co będzie się działo, jeśli każdy z nas będzie słuchał historii poukładanej pod jego preferencje, zamiast legendy, którą współdzieli ze swoim plemieniem czy rodziną.
Spis treści:
Google wprowadza profile dla wydawców
ChatGPT będzie superapką
Chookie stawia na minimalizm
Cloudflare: boty odwiedzają więcej stron niż ludzie
Roblox monetyzuje dzieci
GALE: konsumenci wolą rozmawiać z AI
Liczyhrabia ostrzega przed scamerami
IKEA szuka słońca
Amazon wydrukuje, co chcesz
Hyundai zorganizował spa w samochodzie
SHORTS
WEEKLY TOOL
Google wprowadza profile dla wydawców
Google postanowił wesprzeć strony, które dotkliwie odczuły wpływ AI Overviews.
Za koło ratunkowe posłużą Search Profiles – rozbudowane wizytówki dla twórców i wydawców.
Zainteresowani będą mogli zamieszczać w nich m.in. podstawowe informacje na swój temat, linki do swoich kont społecznościowych i najnowsze publikacje.
Profile będzie można zaobserwować na podobnej zasadzie jak konta w mediach społecznościowych.
Treści z „folołowanych” źródeł będą częściej wyświetlane w Discover i innych usługach Google.
Wydawcy od wielu miesięcy alarmują, że podsumowania generowane przez AI w wynikach wyszukiwania ograniczają ruch na stronach internetowych.
Według jednej z analiz funkcja AI Overviews spowodowała 61-proc. spadek liczby kliknięć między czerwcem 2024 r. a wrześniem 2025 r.
OpenAI szykuje największy jak dotąd redesign swojego chatbota.
ChatGPT ma stać się punktem dostępowym do wielu usług opartych na AI, w tym narzędzi programistycznych, agentów i aplikacji partnerów zewnętrznych.
Gruntowne przeróbki obejmą m.in. Codex (asystent programistyczny). Od debiutu modelu w lutym br. liczba jego aktywnych użytkowników wzrosła sześciokrotnie – do 5 milionów tygodniowo.
Za przebudową stoi presja finansowa. Wyceniany na 850 miliardów dolarów OpenAI szykuje się do giełdowego debiutu i musi przekonać inwestorów jasnym planem na uzyskanie rentowności.
Obecnie za 40 proc. przychodów OpenAI odpowiada biznes, a za pozostałe 60 proc. klienci indywidualni. Spółka chce wyrównać te proporcje do końca roku.
Czy „rękodzieło” ma szansę w starciu z AI? Chookie uważa, że tak.
Producent przekąsek z New Jersey uznał, że spoty realizowane metodą chałupniczą dają lepsze efekty niż content generatywny.
Na użytek ostatniej kampanii marka stworzyła „centrum logistyczne” w formie domku na drzewie i kartonowy samolot dostawczy. Nie fatygowała się również z animacją – robotę aktorską zrobiły pacynki.
Przedsięwzięcie zostało zamierzone jako stały format, oparty na minimalistycznych środkach wyrazu.
Według marki taka stylistyka angażuje odbiorców skuteczniej niż wcześniejsze kampanie tworzone z użyciem AI.
Cloudflare: boty odwiedzają więcej stron niż ludzie
Boty przejęły internet.
Liczba zautomatyzowanych zapytań do stron www po raz pierwszy przekroczyła liczbę zapytań generowanych przez ludzi.
Proporcja wynosi obecnie 57,3 proc. vs 42,7 proc. na korzyść botów – wynika z wpisu zamieszczonego na X przez Matthew Prince’a. Wcześniej szef Cloudflare przewidywał, że algorytmy zdominują ruch dopiero w 2027 r.
Za niespodziewanie szybki wzrost aktywności botów odpowiadają agenci AI.
Ludzie podczas poszukiwania informacji czy produktów przeglądają kilka lub kilkanaście stron internetowych. Agenci podczas wykonywania pojedynczego „zlecenia” mogą wchodzić na setki a nawet tysiące witryn.
Roblox wprowadza reklamy dla dzieci poniżej trzynastego roku życia.
Wszystkie kampanie będą sprzedawane bezpośrednio. Reklamy pojawią się głównie jako bannery i billboardy w grach, wyraźnie oznaczone jako treści promocyjne.
Nie będzie zatem targetowania opartego na zachowaniu użytkowników, śledzenia aktywności ani reklam programatycznych.
Roblox przekonuje, że dzięki nowym systemom weryfikacji wieku może bezpieczniej „monetyzować” aktywność młodszych graczy.
Potencjał do zarobku jest spory – dzieci poniżej trzynastu lat stanowią ponad jedną trzecią zweryfikowanej społeczności platformy.
AI staje się pośrednikiem między konsumentem a marką.
56 proc. respondentów gotowych jest polegać na sztucznej inteligencji w kontaktach z firmami – wynika z raportu „The Preference Economy” (GALE). Jedna trzecia już poinstruowała modele, by preferowały określone brandy.
Zdaniem Andrew Noela, prezesa GALE, w ciągu dwóch, trzech lat 60–70 proc. konsumentów będzie ustawiać preferencje zakupowe bezpośrednio w LLM-ach, ograniczając swoją ekspozycję na „przypadkowe” marki.
Firmy, które dopiero próbują zaistnieć na rynku, będą musiały włożyć znacznie więcej wysiłku w budowanie rozpoznawalności. Konieczne będzie również zabieganie o względy AI.
47 proc. ankietowanych uznaje modele za wiarygodne narzędzia „riserczu” na temat produktów i brandów.
W Szwecji słońce to towar nawet bardziej deficytowy niż w Polsce.
Przejęła się tym IKEA, która postanowiła znaleźć najbardziej nasłoneczniony metr kwadratowy w swoim kraju.
We współpracy ze szwedzkim instytutem meteorologiczno-hydrologicznym marka przeanalizowała dane satelitarne z dwudziestu lat.
Okazało się, że najwięcej energii z pobliskiej gwiazdy dociera do lokalizacji położonej na południowy zachód od Burgsviku – niewielkiej miejscowości w południowej Gotlandii. Zwycięski metr kwadratowy notuje średnio 2137 godzin słońca rocznie.
Marka uhonorowała słoneczny punkt pomnikiem (instalacją?) w formie dwóch kamiennych foteli inspirowanych modelem Skarpö.
Gigant pozwoli klientom – na razie w USA – na projektowanie własnych gadżetów za pomocą nowej funkcji Alexa for Shopping.
Umiejętności graficzne nie są potrzebne. Wystarczy opisać pomysł za pomocą zwykłego promptu – AI wygeneruje gotową kreację na koszulkę, bluzę, kubek czy bidon.
Projekt można edytować, a następnie zamówić jako fizyczny produkt.
Całość działa w ramach usługi Amazon Merch on Demand – platforma zajmuje się zarówno produkcją, jak i dostawą. Dla użytkownika koszt ogranicza się do zakupu gotowego produktu.
Wśród poszkodowanych ekspansją Amazona są m.in. Redbubble, Bonfire, Spring i Fourthwall.
Samochód to nie tylko środek transportu, ale również oaza spokoju – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Hyundaia.
55 proc. respondentów – Brytyjczyków – twierdzi, że ich dwuślad to jedyne miejsce, w którym mogą się naprawdę „wyłączyć”. 82 proc. przedłuża chwilę przed opuszczeniem z auta, by zażyć dodatkowych kilku chwil spokoju.
Powołując się na wyniki sondażu, koreańska marka postanowiła przychylić nieba zestresowanym kierowcom, fundując im spa w wersji „moto”.
Firma uruchomiła w Londynie jednodniową akcję „Spa in a Car”, w ramach której przerobiła elektrycznego SUV-a Hyundai IONIQ 9 w mini salon wellness.
Odwiedzający mogli skorzystać z bezpłatnych 20-minutowych zabiegów, takich jak masaż głowy, szyi i ramion czy koreański zabieg pielęgnacji twarzy.
Reklamy są wszędzie, ale można zrobić tak, żeby nie było ich na urządzeniach Apple. Filtr, nowe narzędzie zaprojektowane przez twórczynię adblockera dla Safari, wykorzystuje mechanizm URL filters dostępny w iOS 26 i macOS 26, by blokować reklamy na poziomie całego urządzenia – a nie tylko w przeglądarce. Za wolność od adsów trzeba zapłacić 5 dolarów rocznie.