Kreatywność jest słowem potężnym, niezbędnym, nacechowanym emocjonalnie oraz kompletnie niezrozumianym. Nie wiemy, czym de facto jest kreatywność, ale wiemy, że jest to jedna z najbardziej ludzkich rzeczy. Można wręcz rzec, że kreatywność to podstawowy wyróżnik człowieka.
Właśnie dlatego „nie lubię” sztucznej inteligencji. Zamienia ona cechę, która była dla mnie jedną z najważniejszych właściwości, za jakie ceniłem ludzi, na stos tokenów. Badania cytowane w dzisiejszym GreenLetter pokazują, że w zobiektywizowanych miarach kreatywności topowi ludzie oczywiście wciąż przewyższają algorytm, ale co z całą resztą?
W świecie, w którym AI będzie myślało lepiej niż 95% populacji, (a już tam moim zdaniem się zbliżamy), z mojego punktu widzenia to nie utrzymanie finansowe tych ludzi będzie wyzwaniem, a raczej utrzymanie szacunku człowieka do człowieka. Z definicji jesteśmy najbardziej konkurencyjnym gatunkiem i metody hierarchizowania siebie nawzajem mamy rozwinięte lepiej niż cokolwiek innego. Co stanie się tą hierarchią, jeśli wartość intelektualna będzie zmarginalizowana przez AI? To tylko pozornie filozoficzna debata. Na tym napięciu będą powstawać biznesy przyszłości.
Spis treści:
UdM: rośnie kreatywność AI
TikTok przeżywa kryzys
IPA: zaufanie wpływa na skuteczność
ElevenLabs gra dla Lizy Minnelli
FCA namawia do finansowej rozwagi
Disney uczy mindfulness
Helsinki zapraszają Pamelę Anderson
Lego sprzedaje clogsy
Reklamodawcy lubią rolki
Audi nie boi się zimy
Shorts
Weekly Tool
UdM: rośnie kreatywność AI
Pomysłowi ludzie wciąż są potrzebni w marketingu – ale coraz mniej.
Największe jak dotąd badanie (Université de Montréal, UdM) porównujące kreatywność inteligencji sztucznej i ludzkiej (ok. 100 tys. osób vs największe modele generatywne, m.in. ChatGPT, Claude i Gemini) stawia nas w niekorzystnej pozycji.
W testach, które obejmowały zarówno proste zadania językowe, jak i bardziej złożone formy twórcze (m.in. pisanie haiku, streszczeń filmów czy krótkich opowiadań) najlepsi uczestnicy wygrywali z AI, ale boty wielokrotnie przebijały „przeciętniaków”.
Przy okazji okazało się, że kreatywność modeli można regulować przez modulowanie tzw. temperatury – parametru wpływającego na „śmiałość” generowanych odpowiedzi (bezpieczne i przewidywalne vs ryzykowne i oryginalne). Duże znaczenie miał też sposób formułowania poleceń.
Autorzy badania uspokajają, że AI nie zastąpi twórców, tylko będzie wspierać ich kreatywność.
22 stycznia platforma została przejęta przez spółkę joint venture TikTok USDS. Chiński ByteDance musiał podzielić się udziałami m.in. z Oracle, Silver Lake i MGX. Kilka dni później zaczęły się problemy.
Użytkownicy zgłaszali brak uploadów, puste feedy, błędy logowania, opóźnioną moderację, ograniczoną personalizację. TikTok tłumaczy to awarią zasilania w centrum danych. Twórcy podejrzewają, że przyczyny mogą być „bardziej złożone”.
Między innymi dlatego, że niejasne blokady i spadki zasięgów to problem, z którym wielu tiktokerów zmaga się od dłuższego czasu. Na początku stycznia Dylan Page (News Daddy), popularny twórca krótkich newsów (ponad 18 milionów obserwujących) poinformował o tymczasowej wyprowadzce z TikToka z powodu cenzury i spadku liczby odsłon. Influencer ujawnił, że dostaje ok. 13,5 dolara za milion wyświetleń, mimo że wskaźnik EMV (earned media value) generowany przez jego treści wynosi 1,3 miliona USD w skali kwartału.
„Moderacja na TikToku właściwie uniemożliwia swobodną prezentację newsów. Wystarczy jedno niewłaściwe słowo i algorytm nakłada karę, a system odwołań jest bezużyteczny” – skarży się w rozmowie z Digiday niezależna dziennikarka technologiczna Taylor Lorenz.
W efekcie z platformy ewakuuje się coraz więcej twórców – głównie do YouTube i serwisów Mety, które oferują stabilniejsze przychody i większą wolność słowa.
Badanie IPA (brytyjska organizacja branży reklamowej) wykazuje, że 93 proc. kampanii reklamowych, które znacząco zwiększają zaufanie do marki, przynosi również co najmniej jeden inny duży efekt biznesowy, np. wzrost sprzedaży, dochodów czy udziałów w rynku. Dla porównania – średnia dla wszystkich kampanii w bazie IPA to 66 proc.
Dodatkowo kampanie o dużej wartości „trustbuildingowej” ponad dwa razy skuteczniej zwiększają postrzeganą jakość marki (wzrost o 59 proc. vs 20 proc. w przypadku średniaków) i lojalność klientów (56 proc. vs 23 proc.)
Analiza wykazała też, że zaufanie staje się coraz ważniejszym czynnikiem dla marketerów. W latach 1998–2009 było ono celem w mniej niż 40 proc. kampanii. W latach 2020–2024 ta proporcja przekroczyła dwie trzecie.
Analiza objęła 812 kampanii z lat 1998–2024 o łącznych nakładach w wysokości 7,5 miliarda funtów, w tym 103 kampanie, które zanotowały największy wzrost zaufania.
AI pogrywa z artystami. Na razie na uczciwych zasadach.
ElevenLabs zaprosił takie gwiazdy, jak Liza Minnelli i Art Garfunkel, do stworzenia oryginalnych kompozycji przy akompaniamencie sztucznej inteligencji. AI upichciło podkład, a twórcy dorzucili swój głos – głównie w trybie śpiewającym, choć niektóre partie wokalne również zostały wygenerowane cyfrowo. Zaprojektowany przez ElevenLabs model Eleven Music pozwala na drobiazgową edycję utworów – zarówno warstwy instrumentalnej, jak i głosu czy tekstu.
Efekt końcowy pod nazwą „The Eleven Album” dostępny jest na Spotify i stronie internetowej. Artyści uczestniczący w projekcie zachowali pełnię praw do utworów.
CEO ElevenLabs, Mati Staniszewski, podkreśla, że „The Eleven Album” to największy dotąd projekt łączący twórców i AI.
W rejestrze gatunków muzycznych pora uwzględnić styl o nazwie „prompt”.
Najłatwiej można na niego zarobić, podejmując nieroztropne decyzje finansowe.
W internecie roi się od ofert okazyjnych pożyczek i intratnych inwestycji, które – w rzeczywistości – gwarantują kurz i wspomnienia po utraconych środkach.
Przed łatwowiernością przestrzega Financial Conduct Authority (FCA). Brytyjski regulator rynku finansowego w równie uroczej, co otrzeźwiającej kampanii zaprasza na swoją stronę w celu weryfikacji firm obiecujących złote góry.
Dzieci nigdy nie były mistrzami koncentracji, ale ich zdolność skupienia uwagi – jak wskazują badania – spada z roku na rok.
Główne przyczyny to smartfony i zła dieta (m.in. nadmiar pobudzającego cukru).
W odzyskaniu spokoju maluchom chce pomóc Disney.
Filmowy gigant we współpracy z platformą edukacyjną GoNoodle stworzył animowanego mentora o imieniu Grogu. Wzorowany na gwiezdnowojennym Yodzie mistrz mindfulness pokazuje dzieciom, jak uczyć się skupienia i wyciszenia przez proste ćwiczenia oddechowe.
W planach są kolejne animacje łączące ruch, zabawę i uważność, przygotowane z myślą o dzieciach w wieku 6–11 lat.
Pamela Anderson znudziła się swoim nazwiskiem. Wolałaby zamienić je na Hyytiäinen.
Tak nazywał się jej dziadek, rodowity Fin.
Deklarację rzuconą mimochodem w wywiadzie z „Vogue Scandinavia” wykorzystały Helsinki.
Miasto zrealizowało kampanię zatytułowaną „Operation: Make Pamela a Hyytiäinen”, w której namawia gwiazdę „Słonecznego patrolu” do powrotu do korzeni.
Zachęta pada z ust innego Hyytiäinena – aktora o imieniu Janne – który tłumaczy swojej koleżance po fachu, w jaki sposób mogłaby przyjąć jego nazwisko.
Poza spotem kampania obejmuje również billboardy. Kilka z nich pojawiło się także na Vancouver Island (Kanada), gdzie obecnie mieszka aktorka.
Pamela, wciąż Anderson, ma twardy orzech do zgryzienia – musi wybierać między sąsiedztwem USA i Rosji.
Z klocków Lego można zbudować wiele rzeczy. Nie ma sensu jednak budować z nich butów – Lego po prostu ma je w ofercie.
We współpracy z Crocs marka stworzyła pokaźnych rozmiarów prostokątne chodaki w kształcie klocków 2×4. Dla zachowania podobieństwa do pierwowzoru obuwie, oferowane pod nazwą Brick Clogs, zostało również ozdobione czterema wypustkami w części „przyszwowo-noskowej”. Piętę zabezpiecza gruby pasek na obrotowych zaczepach.
Producenci zastrzegają, że buty – dostępne za jedyne 199,99 dolarów – mają charakter kolekcjonerski, a nie użytkowy.
Jeśli więc chcecie wybrać się w clogsach na tańce, robicie to na własną odpowiedzialność.
W tym formacie wyemitowana została ponad połowa kampanii w zeszłym roku – wynika z danych Sensor Tower. Rok wcześniej ten odsetek wyniósł 35 proc. Wzrost jest więc spory i pokazuje, jak szybko wideo stało się kluczowym narzędziem platformy.
Na rolki przypada też 46 proc. czasu spędzanego w aplikacji przez użytkowników w USA (wzrost z 37 proc. w 2024 r.). Dla porównania na Facebooku udział tego formatu wyniósł 29 proc.
Dane wskazują również na rosnącą aktywność w całej aplikacji. Mimo to Instagram mocno odstaje pod tym względem od liderów. Średni dzienny czas spędzany przez użytkowników na TikToku wynosi 81 minut, na YouTube 80 minut, a na IG – 55 minut.
Marka uruchomiła w Wielkiej Brytanii kampanię promującą Quattro – system napędu na cztery koła – która działa tylko w niskich temperaturach.
Nośniki DOOH wyświetlają reklamę dopiero wtedy, gdy temperatura spada poniżej 5°C. W ten sposób firma chce podkreślić możliwości swojego napędu w trudnych zimowych warunkach.
Mieszkańcy Kamczatki zapraszają Audi na jazdy próbne.
Jak umilić komunikację w zespole? Korzystając z memów. Google Photos wprowadziło narzędzie o nazwie Me Meme, które pozwala tworzyć memy z własnych zdjęć. Można w ten sposób rozbawić siebie i innych lub wydać trudne polecenie w miękkiej oprawie. Zastosowań jest pewnie więcej. Na razie funkcja udostępniana jest użytkownikom w USA, a niebawem trafi do Europy.