Kiedyś wszyscy śmiali się z osób, które wierzyły w kiepsko wygenerowane AI filmiki.
Teraz nikt z nas nie jest w stanie rozpoznać AI ze stuprocentową skutecznością. Ale podejście, że „tylko frajer daje się nabrać”, w dużej mierze z nami zostało.
Oczywiście bardzo dobrze, że uważamy na dezinformację, ale jednocześnie ludzie zaczęli zwracać się przeciwko sobie. „Ten post to na pewno AI”, „Ten komentarz na pewno nie jest prawdziwy”, „Ciekawe skąd to wiesz? Chata się spytałeś?”
Tak bardzo nie chcemy być tymi, którzy dali się nabrać, że tracimy zaufanie wobec innych ludzi. Problem w tym, że na pewno zdarzy – bądź zdarzyło – nam się rzucić fałszywe oskarżenie.
Osobiście znalazłem się po każdej stronie tego problemu. Byłem bezpodstawnie oskarżany o użycie AI (przez dziesiątki osób na raz), sam bezpodstawnie oskarżyłem innych o użycie AI, a nawet nabrałem się na komentarz wygenerowany w 100% przez AI.
Po tym wszystkim dochodzę do wniosku, że może jednak lepiej być tym frajerem, co czasem da się nabrać, niż sceptykiem, który w nic już nie wierzy.
Systemy do wykrywania AI (typu Pangram) stają się na szczęście coraz bardziej skuteczne i mam nadzieję że pomogą oczyścić internet, ale może lepiej, żeby na razie pozostały narzędziem analizy, a nie wyrokiem sądowym.
Zastanówmy się, kiedy naprawdę warto być sceptykiem.
Spis treści:
LinkedIn pozwoli raportować AI
„Time” wyświetla reklamy agentom
IAB pomaga mierzyć widoczność w AI
OpenAI agentyzuje reklamy
Pepsi wygina billboard
Rimowa gra w darta
Reddit się tiktokizuje
Lemonade komplementuje kierowców
Simple Mills nie oferuje niczego nowego
Heineken nagradza niepijących
Shorts
Weekly tool
LinkedIn pozwoli raportować AI
LinkedIn wprowadza przycisk „Seems like AI slop” do oznaczania postów jako wygenerowanych przez AI.
Jest to część szerszych działań mających na celu zmniejszenie ilości „AI slop” na ich platformie. Problem nie jest mały, według badań Pangram (firmy zajmującej się wykrywaniem treści AI) 41% contentu longform na LinkedIn zostało wygenerowane w 100% przez sztuczną inteligencję.
Nowa funkcja ma pomóc wyszkolić algorytm w wykrywaniu takich treści i oczyścić feed użytkowników.
Magazyn testuje nowy format reklam skierowanych do agentów AI: sponsorowane treści w formie pytań i odpowiedzi.
Takie podejście ma zwiększyć szanse na uwzględnienie informacji na temat marki w odpowiedziach serwowanych przez chatboty.
„Time” kieruje nową ofertę przede wszystkim do firm, które rozpoczęły konwertowanie swoich stron do formatu markdown (łatwiejszego do przetwarzania przez modele językowe) z myślą o dotarciu do modeli AI.
Wśród pierwszych reklamodawców znalazły się m.in. Ally Bank i Project Management Institute.
Wydawca przyznaje, że ruch generowany przez boty szybko rośnie, a w niektóre dni przewyższa „traffic” pochodzący od ludzi.
OpenAI pracuje nad nowym formatem reklam, który nie odsyła na strony internetowe.
Zamiast tego użytkownicy chatbota prowadzą rozmowę z dedykowanym asystentem AI, który odpowiada na ich pytania i poleca produkty marki lub umawia spotkanie.
W celu przygotowania agenta ChatGPT analizuje stronę internetową reklamodawcy i tworzy jej profil biznesowy. Firma może go następnie skonfigurować, np. dodając więcej źródeł informacji, katalog produktów czy formularz kontaktowy.
Nowy format jest obecnie testowany w gronie wybranych reklamodawców korzystających z ChatGPT Ads Manager.
Przekaźnik jest przekazem – udowadnia australijska kampania Pepsi Max.
Marka promuje swój napój za pomocą billboardów odwzorowujących kształt nowej butelki (Manta).
Specjalnie zaprojektowane ramy powstawały przez pięć tygodni.
Wyzwaniem było połączenie odpowiedniego formatu z wytrzymałością konstrukcji.
„Marki na nowo odkrywają siłę kreacji, których można doświadczać w świecie realnym, a nie ekranowym” – podsumował projekt Josh Fitzgerald, manager agencji odpowiedzialnej za kampanię.
Serwis pracuje nad funkcją, która zamieni viralowe wpisy w krótkie materiały wideo z narracją.
Pomysł inspirowany jest trendem z TikToka, gdzie miliony filmów opartych na historiach z Reddita odczytywane są przez syntezator mowy na tle często niepowiązanych tematycznie nagrań.
Według Steve’a Huffmana, CEO platformy, nowy format ma przypominać podcasty oparte na treściach z Reddita.
Ten porządek postanowiła odwrócić nowojorska firma ubezpieczeniowa Lemonade.
Marka postawiła w Austin obrandowany wyświetlacz, który komplementuje kierowców przestrzegających ograniczenia prędkości – bez upominania tych, którzy przekraczają limit.
Kierowcy jadący przepisowo zobaczą na ekranie napisy w stylu: „Obsessed With Your Safe Driving”, „Way To Drive a Fast Car Slow”, czy „You Understood The Assignment”.
Z badań wynika, że pozytywne komunikaty mogą działać skuteczniej niż straszenie. Niektóre tablice ostrzegawcze rozpraszają kierowców, zwiększając ryzyko wypadków.
Zmiana nie zawsze jest dobra – czasem warto więc poinformować, że nie nastąpiła.
Tak właśnie zrobił amerykański producent zdrowej żywności Simple Mills.
Marka ruszyła z kampanią outdoorowo-socialową pod hasłem „Announcing Absolutely Nothing”, w której informuje, że nie wprowadza na rynek niczego nowego.
Konsumenci mogą spodziewać się „tych samych składników” i „tych samych receptur”.
Wyjątek dotyczy oznaczenia.
Produkty Simple Mills zostały opatrzone napisem „Non-UPF Verified”, potwierdzającym, że nie stanowią żywności ultraprzetworzonej.
komentował akcję Marcos Gemal z agencji odpowiedzialnej za kampanię.
71 proc. Amerykanów chętniej planowałoby „bezpieczny powrót” do domu z restauracji, gdyby otrzymało taką sugestię podczas rezerwacji stolika – wynika z badania, na które powołuje się Heineken.
W trosce o konsumentów marka – we współpracy z platformą rezerwacyjną OpenTable – ruszyła z programem nagradzającym niepijących (alkoholu) kierowców.
Bohaterowie wieczoru (tak klasyfikuje ich 58 proc. respondentów) otrzymają m.in. vouchery na taksówkę i „zerówki” Heinekena.
Kierowcę należy wskazać podczas rezerwacji stolika – tym samym kwalifikując go do uczestnictwa w programie.
Akcja obejmuje 10 restauracji w okolicach Houston.
Wispr Flow (aplikacja do dyktowania) uruchomił notatnik spotkań na Maca, wzorowany na Granoli. Narzędzie transkrybuje rozmowę na podstawie dźwięku systemowego, bez dołączania do spotkania jako uczestnik. AI porządkuje zapis, tworzy listę zadań i umożliwia przeszukiwanie historii wcześniejszych sesji.