To, że kompetencje w firmach powoli zaczynają być odłączane od tradycyjnych ról, pozycji i etatów, widzimy od paru lat. Dlatego pomagamy firmom w tworzeniu konstelacji umiejętności szytych na miarę ich aktualnych potrzeb – to w istocie sedno naszej agencji. Oprócz zwrotu w kierunku outsourcingu i kupowania umiejętności na rynku, dokonuje się jednak również druga transformacja – odłączanie umiejętności od ludzi.
Komputer był zawsze dla naszego mózgu tym, czym rower dla naszych nóg – mogłeś zrobić więcej, pojechać dalej, szybciej i w dodatku tracąc mniej energii. Metafora komputera jako roweru dla mózgu pochodzi od Jobsa. Teraz jednak wypadałoby dodać do niej kolejny krok – AI. Jeśli komputer to rower, to AI powinniśmy postrzegać jako samochód albo samolot.
AI daje nam możliwość odłączenia pewnych obszarów kompetencji od ludzi: research, brainstorming, tworzenie szkiców i wstępnych wersji contentu, tworzenie stron internetowych czy całych skomplikowanych programów i systemów. To wszystko można już robić (lepiej lub gorzej) za pomocą wirtualnych kompetencji nieprzypisanych do żadnej osoby.
Jaki jest więc logiczny następny krok po freelanceryzacji ekonomii? Wirtualni pracownicy.
Stay tuned. Wkrótce więcej w tym temacie od Green Parrot i Develtio.
Spis treści:
Fortune 500 zależy od freelancerów
TikTok Shop prześcignie Walmarta
Roblox dźwignią handlu
KAYAK uspokaja wczasowiczów
Snap nagradza twórców
Radio przegrywa z podcastami
Mumsnet ostrzega przed socialami
McDonald’s polega na domyślności klientów
Logan Paul został superbohaterem
Outward Bound namawia do walki
Shorts
Weekly Tool
Fortune 500 zależy od freelancerów
Pogłębia się zależność marketingu od freelancingu.
Jak wynika z danych platformy Assemble, w firmach z listy Fortune 500 odsetek wolnych strzelców w zespołach marketingowych wynosi już od 30 do nawet 70 proc. To spory wzrost w stosunku do danych sprzed 2022 r., gdy średnia oscylowała w okolicach 10 proc.
Zmieniła się też forma współpracy z podwykonawcami. Wcześniej freelancerzy byli zatrudniani do krótkoterminowych „zadań taktycznych” – obecnie są bardziej zintegrowani z firmami.
Marki takie jak Delta Air Lines, MassMutual, ServiceNow czy Colgate-Palmolive, zamiast wynajmować solistów do szybkiej roboty, budują z nich zespoły do długoterminowych projektów.
Trend wpisuje się w szersze zmiany na rynku pracy – według Upwork wolni strzelcy stanowią już ok. 40 proc. amerykańskiej siły roboczej, a ich liczba podwoiła się w ciągu ostatnich sześciu lat.
Z innego opracowania wynika, że 61 proc. liderów marketingu zamierza w tym roku w większym stopniu korzystać z usług freelancerów, m.in. w celu załatania luk kompetencyjnych.
Zgodnie z prognozami Flywheel TikTok Shop jest na dobrej drodze do zajęcia trzeciego miejsca na podium największych detalistów na świecie. Do 2030 r. platforma należąca do ByteDance zdobędzie 14,6 proc. udziałów w światowym rynku marketplace’ów i wygeneruje sprzedaż o wartości biliona dolarów. Obecnie jej najmocniejszą kategorią pozostaje uroda, za którą plasują się m.in. zdrowie, dom i moda.
„Jedynką” retailu pozostanie Amazon, z obrotami w wysokości 1,1 biliona USD, któremu po piętach depcze Pinduoduo – drugi na podium chiński gigant social commerce.
Obecny lider handlu tradycyjnego, Walmart spadnie na piątą pozycję.
Cóż, zamiast budować supermarkety, trzeba było zrobić apkę do szerowania filmików.
TikTok rośnie szybko, ale Roblox jeszcze szybciej – przynajmniej wśród konsumentów z pokolenia Z.
Jak wynika z sondażu Retail Technology Show (RTS), średnia liczba transakcji z ostatnich 12 miesięcy dokonanych przez zetki na tej drugiej platformie wzrosła rok do roku o 54 proc. (do 20), a na tej pierwszej – o 10 proc. (do 23).
TikTok wprawdzie wygrywa pod względem liczby zakupów, ale Roblox stanowi dla serwisu ByteDance coraz poważniejszą konkurencję. W zeszłym roku metawers (można ująć w cudzysłów) wszedł w sprzedaż produktów fizycznych, odnotowując 31-proc. wzrost zamówień wśród ogółu odbiorców. Największym zainteresowaniem Roblox cieszy się jednak wśród młodego – a więc najbardziej „perspektywicznego” – pokolenia. Zetki zaopatrują się tam 2,4 raza częściej niż ogół respondentów.
Skuteczna sprzedaż w realu coraz częściej zależy od skutecznego dotarcia w wirtualu (a nie tylko zwykłym online’ie).
Wakacje to czas relaksu, ale często wiąże się ze stresem.
Z badania YouGov przeprowadzonego na zlecenie KAYAK wynika, że dla 66 proc. respondentów podejmowanie decyzji wyjazdowych to wyczerpujące doświadczenie.
By ukoić nerwy wczasowiczów, metawyszukiwarka ruszyła z kampanią „Got That Right”.
W dwóch 30-sekundowych spotach platforma pokazuje, że rozstrój nerwowy i paraliż decyzyjny podczas dopinania szczegółów podróży to powszechne doświadczenie.
Antidotum? Serwis KAYAK, który pozwala na wybór najlepszych opcji w swojej kategorii – nawet z telefonu.
Kto mimo wszystko ma wątpliwości, może spakować plecak i wyjść na drogę łapać stopa. Przynajmniej nie ryzykuje utknięcia na lotnisku.
Oscary, Grammy i inne klasyczne trofea przemysłu rozrywkowego wciąż budzą emocje, ale kto wie, jak długo. Coraz więcej laurów za działalność kreatywną oferują serwisy społecznościowe.
Na przykład Snap.
21 marca w siedzibie firmy w Santa Monica odbędzie się „The Snappys” – pierwsza gala fetująca „twórców kształtujących kulturę na Snapchacie”.
Główne nagrody zostaną przyznane w kategoriach „Spotlight MVP”, „Best Storyteller” i „Breakout Creator of the Year”. Na wawrzyny mogą liczyć również influencerzy modowi, urodowi, sportowi i muzyczni.
W październiku zeszłego roku program nagród dla twórców wprowadził Instagram, a w kolejnym miesiącu z podobną inicjatywą ruszył TikTok.
W ostatnim kwartale zeszłego roku słowa mówionego w eterze słuchało 39 proc. respondentów badania Share of Ear (Edison Research), a w aplikacjach – 40 proc.
To pierwszy przypadek triumfu podcastów nad falami AM/FM. Proporcja tych pierwszych zwiększała się prawie co roku od 2015 r., gdy preferencje radiowe zadeklarowało 75 proc. ankietowanych.
Co ciekawe, nie ma istotnej konkurencji między formatem audio i wideo. 80 proc. dorosłych odbiorców podcastów korzysta z obu kanałów. Tylko 13 proc. ogranicza się wyłącznie do słuchania, a 7 proc. do oglądania.
Wygląda na to, że radio i telewizja mają wspólną przyszłość – dostawcy contentu tła.
Media społecznościowe to niebezpieczna zabawka. Szczególnie w rękach nieletnich.
Tak sugeruje kampania Mumsnet – największego w Wielkiej Brytanii serwisu internetowego dla rodziców.
Portal ozdobił w niej smartfony ostrzeżeniami analogicznymi do tych znanych z opakowań papierosów. Różnica dotyczy opisywanych skutków zdrowotnych. Kreacje OOH wymieniają stany lękowe, depresję i inne nieprzyjemności, nawołując jednocześnie do wprowadzenia zakazu korzystania z sociali dla osób poniżej szesnastego roku życia.
Według badań sondażowych wśród użytkowników Mumsnet 92 proc. rodziców jest zaniepokojonych wpływem social mediów na zdrowie swoich pociech, a ponad 60 proc. uważa, że ich dziecko jest uzależnione od telefonu.
Gdy już pociechy stracą dostęp do sociali – oby nie zainteresowały się papierosami.
Dziś superbohaterem może zostać każdy. Choć niektórym bardziej z tym do twarzy.
W rolę gościa w śmiesznym wdzianku gładko wszedł Logan Paul.
Gwiazdor sztuk rozmaitych dał się scyfryzować niemieckiemu studiu The Dor Brothers, które wyczarowało 15-minutowy filmu akcji z jego udziałem przy pomocy AI.
Materiał powstał w niespełna siedem dni. W realizacji wzięły udział trzy osoby – jedna od obrazu, druga od dźwięku, no i Logan Paul jako lektor swoich kwestii.
Jak przekonuje studio, bez AI budżet produkcji sięgnąłby 300 milionów dolarów.
Doomscrolling osłabia morale zetek, a Outward Bound próbuje je odbudować.
Organizacja non-profit specjalizująca się w edukacji przygodowej ruszyła z kampanią pod bojowym hasłem „Become a Weapon”.
Projekt składa się z 19 monologów wypowiadanych przez gadające głowy unoszące się na czarnym tle. Aktorzy – przedstawiciele młodego pokolenia – recytują poetyckie kwestie na tematy emocjonalne, kulturalne i społeczne. Głównie po angielsku, ale również po mandaryńsku i maorysku.
W ten oryginalny sposób organizacja chce poruszyć czułe struny zetek, zachęcając odbiorców do refleksji, pracy nad sobą i odzyskania życiowej sprawczości.
Montaż video to ciężki kawałek chleba. Adobe Firefly smaruje go masełkiem. Dzięki najnowszej funkcji Quick Cut platforma samodzielnie potnie surówkę na łatwiej przyswajalne kawałki, m.in. w oparciu o analizę ścieżki audio. Potem robota pójdzie już jak po wspomnianym maśle.