Automatyzacja wszystkiego co się da to temat 2026 roku. Dążenie ludzkości do maksymalizacji efektywności w każdym zakresie do niedawna sprowadzało się do eliminacji fizycznych ruchów, jakie wykonujemy. Teraz wchodzimy w eliminację tego, co dzieje się w naszych głowach.
Algorytm decyduje, co widzimy w feedzie, co czytamy w Google, a teraz być może powie nam również, co mamy kupić, a następnie to za nas zrobi.
Dyskusja nad psychologicznymi konsekwencjami outsourcingu myślenia wykracza poza ten wstępniak, ale na jedną z nich musimy tu zwrócić uwagę. Chodzi o często krytykowaną radość, jaką czerpiemy z kupowania. W kupowaniu chodzi nie tylko o produkt. Sama czynność jest przyjemna. Może dla Ciebie będą to ubrania, a dla kogoś innego kosmetyki. Ja po prostu lubię robić zakupy na targu, wybierać warzywa, ryby czy owoce i wracać do domu z piękną skrzynką dobrego jedzenia.
Uważajmy, co chcemy konsumentowi zautomatyzować, żebyśmy przypadkiem nie usunęli mu czegoś, co było głównym powodem tego, że zostawiał u nas pieniądze.
Spis treści:
Google rozdaje karty w a-commerce
ChatGPT próbuje sił w medycynie
Podcasty sprzedają lepiej niż YouTube
Reddit deklasuje konkurencję
Reklamodawcy wracają na Twittera
Trader Joe’s jako symbol statusu
Heineken rozdaje piwo w metrze
Na Instagramie ubywa serduszek
Lego przepytuje dzieci z AI
ASOS „karze” nieodpowiedzialnych klientów
Shorts
Weekly Tool
Google rozdaje karty w a-commerce
Google chce zostać liderem handlu „agentycznego”.
Gigant ogłosił Universal Commerce Protocol (UCP) – otwarty standard zaprojektowany z myślą o agentic commerce (a-commerce?), czyli wschodzącej kategorii e-commerce opartej na agentach AI.
Nowa platforma ma ujednolicić proces zakupowy – od „riserczu”, przez zakup, aż po obsługę posprzedażową. Tym samym uwolni ona sprzedawców od konieczności budowania własnych, rozproszonych narzędzi. Standard jest kompatybilny z istniejącymi protokołami, takimi jak A2A, AP2 czy MCP.
UCP powstał we współpracy m.in. z Shopify, Etsy, Wayfair i Target. Protokół wkrótce zasili funkcję checkoutu, umożliwiającą zakupy bezpośrednio z poziomu wyników wyszukiwania, trybu AI i Gemini, z płatnościami m.in. przez Google Wallet.
Dodatkowo Google wprowadzi funkcję Business Agent, która pozwoli użytkownikom rozmawiać z markami podczas wyszukiwania produktów.
Wisienką na torcie nowości są „Direct Offers”, czyli spersonalizowane oferty i zniżki wyświetlane w trybie AI użytkownikom znajdującym się na ostatniej prostej do dokonania zakupu.
ChatGPT aspiruje do roli cyfrowego lekarza pierwszego kontaktu.
OpenAI uruchomiło usługę ChatGPT Health, która pozwala na dzielenie się z chatem elektroniczną dokumentacją medyczną i danymi z aplikacji zdrowotnych (np. Apple Health czy MyFitnessPal). Bot odwdzięczy się spersonalizowanymi odpowiedziami na tematy zdrowotne.
Zdrowie i medycyna należą do najpopularniejszych tematów rozmów z ChatGPT. Według spółki tego typu pytania zadaje ponad 230 milionów osób tygodniowo. Tryb Health ma uporządkować te interakcje i wzbogacić je o kontekst oparty na konkretnych danych.
Dostęp do nowej funkcji jest obecnie ograniczony, ale firma ma zamiar wprowadzić tryb Health dla wszystkich użytkowników wersji webowych i iOS w nadchodzących tygodniach.
Teraz pozostaje czekać na funkcje psychoterapii i spowiedzi.
Jak wynika z badania Oxford Road i Podscribe, reklamy w podcastach audio generują sprzedaż o 18–25-proc. skuteczniej niż ich audiowizualne odpowiedniki na YouTube.
Analiza obejmująca ponad tysiąc kampanii dla ponad stu marek wykazała, że przy budżecie miliona dolarów reklamodawcy mogą tracić na YouTube nawet 250 tys. dolarów na potencjalną konwersję w porównaniu z kanałami audio.
Jakim cudem? Zdaniem autorów decyduje o tym uwaga odbiorców. Słuchacze podcastów częściej wybierają treści świadomie i są bardziej skupieni na głosie prowadzącego oraz rekomendacjach reklamowych. Wideo sprzyja biernemu odbiorowi i multitaskingowi, co osłabia przekaz.
Wyższe skupienie niż audio generuje tylko lektura. Może pora na kampanie w książkach?
Według danych Sensor Tower wydatki reklamowe na platformie rosną znacznie szybciej niż u konkurencji – mimo mniejszej skali biznesu niż w przypadku YouTube’a, Mety czy TikToka.
W zeszłym roku reklamodawcy „zostawili” w serwisie aż o 46,3 proc. więcej pieniędzy niż w 2024 r. W tym samym okresie i w tej samej kategorii Instagram zanotował wzrost o 22 proc., TikTok o 9 proc., Facebook o 7,6 proc., Twitter o 6,8 proc., a YouTube o raptem 1,5 proc.
W ostatnim kwartale zeszłego roku kampanie przyniosły spółce ok. 465 milionów dolarów i odpowiadały za 93 proc. jej wszystkich przychodów.
Tempo wzrostu to efekt kilkuletnich inwestycji w ofertę reklamową, w tym lepsze targetowanie, nowe formaty i narzędzia pomiarowe oparte na machine learning.
Nie mniej ważne atuty Reddita to rozdyskutowana społeczność i gigantyczna baza tematów, ułatwiająca markom personalizację reklam.
Według Monique Pintarelli, szefowej reklamy w X, na taki krok zdecydowało się aż 97 ze stu największych reklamodawców sprzed przejęcia serwisu przez Elona Muska. W dodatku część z nich wydaje na platformie więcej niż przed 2022 r.
Pintarelli podkreśla, że X jest „bardziej skoncentrowany na reklamie niż kiedykolwiek wcześniej”, a duzi klienci z USA w 2025 r. zwiększyli swoją aktywność o ponad 40 proc. Konkretne kwoty niestety nie padają.
PR-owy obraz świata urealniają dane Sensor Tower. Z wyliczeń platformy wynika, że wydatki na Twitterze zwiększyło sześć marek (m.in. NFL, NBA i Samsung), jednak większość pozostałych wydała w zeszłym roku mniej więcej połowę tego, co w 2022 r.
Tak czy owak, klienci faktycznie wracają. Okno Overtona przesuwa się również w reklamie.
Status generuje nieporównywalnie większe marże niż funkcjonalność.
Płócienne torby Trader Joe’s, kalifornijskiej sieci spożywczaków, stały się jednym z najbardziej pożądanych akcesoriów 2025 r. – z perspektywą kontynuacji trendu w roku bieżącym.
Gadżety dostępne na „rynku pierwotnym” za 2,99 dolara osiągają zawrotne ceny na platformach handlowych. W serwisach takich, jak eBay czy Depop, oferty za kilkaset dolarów to norma. Do rzadkości nie należą jednak kwoty cztero-, a nawet pięciocyfrowe. Aktualny rekordzista (?) za trzydolarową torbę żąda 50 tysięcy USD.
Markowe fanty największym zainteresowaniem cieszą wśród mieszkańców takich miast, jak Londyn, Seul, Tokio czy Melbourne. Tamtejsze wypłaty należą do najwyższych na świecie, ale żeby wydać je w Trader Joe’s, trzeba pokonać kilka(naście) tysięcy kilometrów – sieciówka działa tylko w USA, głównie w bogatych dzielnicach.
Tylko po co tam lecieć, skoro dowód podróży można sobie kupić na eBayu i obnosić się z nim na ulicy?
Heineken we współpracy z Transport for London przemianował linię Bakerloo na Bakerl0.0 – w ramach promocji trzeźwości podlewanej piwem Heineken 0.0. Analogiczne zmiany wprowadzono w nazwach przystanków Oxford Circus (Oxf0.0rd Circus) i Waterloo (Waterl0.0).
Kampania ma również wymiar społeczny. Organizatorzy rozdają pasażerom „zerówki” i namawiają do pogawędek z obcymi. Badanie poprzedzające akcję wykazało, że 63 proc. respondentów unika rozmów w metrze – choć prawie połowa przyznaje, że kontakt z nieznajomym poprawia im nastrój.
Śmiało. Na sucho wprawdzie trochę trudniej, ale też da się pogadać.
Instagram dopadła recesja – donosi serwis DailyDot, powołując się na opinie influencerów.
Twórcy coraz częściej skarżą się na ubywające lajki. Posty, które jeszcze niedawno zdobywały setki serduszek, teraz generują ich kilkadziesiąt – mimo podobnych lub wyższych zasięgów. „Sto lajków to nowe tysiąc” – twierdzi cytowana przez portal social media managerka.
Spadek widoczny jest szczególnie u osób, które wróciły na platformę po kilku miesiącach przerwy. Jakie są przyczyny? Z jednej strony zmieniły się zachowania użytkowników – więcej osób „podgląda” treści (scrollowanie, oglądanie stories), ale rzadziej na nie reaguje.
Ponadto zmienił się algorytm Instagrama. Kluczowym sygnałem rankingowym stały się udostępnienia w wiadomościach prywatnych, a nie polubienia. Platforma coraz mocniej promuje treści, które ludzie wysyłają znajomym – nawet jeśli nie zbierają wielu lajków.
Tym, którzy sądzą, że influencing to branża usłana różami, przypominamy, że róże mają kolce.
Sztuczna inteligencja buduje naszą przyszłość. Debata na jej temat nie powinna więc toczyć się bez dzieci.
Zdaniem maluchów w tej kwestii zainteresowało się Lego.
W ramach kampanii „We Trust in Kids” marka zrealizowała czterominutowy film, na którym przedstawiciele młodego pokolenia dzielą się informacjami, opiniami i obawami dotyczącymi AI. Prowadzą też debatę na temat tej technologii i tworzą zasady korzystania z niej w odpowiedzialny sposób.
Maluchy ustalają również jednogłośnie, że sztuczna inteligencja jest narzędziem, a nie przyjacielem.
ASOS, brytyjski sklep internetowy z modą i kosmetykami, rzuca wyzwanie lekkodusznym klientom.
Marka wprowadziła do regulaminu korekty wymierzone w konsumentów zbyt ochoczo korzystających z możliwości darmowych zwrotów.
W myśl nowych zapisów osoby, które zwracają 70 proc. zakupów przy co najmniej trzech zamówieniach w ciągu roku, zapłacą 3,95 funta za każdą przesyłkę. Najbardziej aktywni zwracający (80 proc. zwrotów przy pięciu lub więcej zamówieniach) oprócz standardowych kosztów dostawy zapłacą 3,95 funta opłaty manipulacyjnej.
ASOS podkreśla, że chce w ten sposób zapewnić możliwość darmowych zwrotów dla większości klientów.
No i słusznie. Do zasad tworzonych w dobrej wierze zawsze dobiorą się jakieś psuje.
Prowadzenie calli ze środków komunikacji i lokali gastronomicznych stało się łatwiejsze. Subtle stworzył bezprzewodowe słuchawki wyposażone w oprogramowanie do redukcji szumów, oparte na autorskim modelu izolacji głosu. Dzięki temu odbiorcy – w tym aplikacje do transkrypcji – są w stanie zrozumieć rozmówców nadających nawet z bardzo głośnego otoczenia. W końcu będziemy mogli się ze sobą dogadać.