Pytanie dzisiejsze jest moim zdaniem ekstremalnie trudne. Firmy, które profesjonalnie zajmują się odpowiedzią na to wyzwanie, jak na przykład Lego, pewnie głowią się nad tym miesiącami i płacą ciężkie pieniądze, aby przybliżyć się do właściwej odpowiedzi. Rozwiązanie jednak moim zdaniem wciąż będzie nam uciekać.
Na przykład wsadzanie digitalu do plastikowych klocków, w których wyobraźnia stanowi jakieś 70% przyjemności z zabawy, wydaje się mi kompletnie nietrafionym kierunkiem. Zwróćmy uwagę, że wszystkie próby dodania elektroniki do zestawów Lego pozostały jedynie ciekawym akcentem, w marginalnej ilości produktów.
To, co nas bawi, jest rzeczą zmienną. Często pozornie rzeczy „najfajniejsze”, najnowsze, napakowane technologią, takie, które mają „najfajniejsi ludzie” (teoria mimetycznego pożądania), okazują się szybko nudne i bawiące jedynie pozornie – nasze ego, lub pokazujące, że MY jesteśmy cool.
Moja córka jak co roku dostała pod choinkę tonę przedmiotów. W tym drona, którego jak sama deklarowała, chciała mieć. Jednak nieskromnie powiem, że to stara gra planszowa w Polsce znana pod nazwą Magia i Miecz, jaką jej podarowałem, była tym, co dało i jej i wielu innym najwięcej funu. Bo właśnie w głowie (i między głowami) odbywa się zabawa. A dron po powrocie z Polski, leży na dnie walizki.
Spis treści:
LEGO stworzyło inteligentne klocki
YouTube rekomenduje AI szrot
OpenAI projektuje inteligentny długopis
AI prześladuje influencerów
Coursera przejmuje Udemy
„Zwierzogród” wyhodował modę na żmije
Netflix odpalił armię dronów
Biały Dom reklamuje prezydenta
PAL kręci telenowelę
Amazon wypuścił Alexę z głośnika
Shorts
Weekly tool
LEGO stworzyło inteligentne klocki
Analogowe klocki są dla boomerów.
LEGO zaprezentowało Smart Brick – cegiełkę 2×4 w wersji elektronicznej, wyposażoną w chip ASIC, miniaturowy głośnik, diody LED i akcelerometr. „Inteligencją” obdarzone zostały również ludziki i tagi z cyfrowym ID, które łączą się z klockami za pomocą NFC.
Całość spina system Smart Play, który „ożywia” zestawy LEGO. Sprawia on, że poszczególne elementy reagują – za pomocą dźwięków i efektów świetlnych – na sposób zabawy i budowania konstrukcji.
Smart Play ma zadebiutować w zestawach Star Wars. Na razie bez funkcji lasera.
Spośród 15 tys. najpopularniejszych kanałów YouTube na świecie (pierwsze setki ze 150 krajów) 278 zawiera wyłącznie AI szrot – wynika z badania przeprowadzonego przez Kapwing.
Łącznie zgromadziły one 221 milionów subskrybentów, wygenerowały 63 miliardy odsłon i zarabiają ok. 117 milionów dolarów rocznie.
Nie jest to wyłącznie efekt upodobań konsumentów. Generatywną papkę zdaje się wspierać YouTube – choć miał ją zwalczać. Autorzy badania sprawdzili, jakie treści rekomenduje platforma dla nowo założonych kont. 104 na pierwsze 500 polecanych filmów okazało się AI szrotem.
Co gorsza (?), jedna trzecia wszystkich nagrań była czystej wody brainrotem – nawet jeśli nie zawierała tworów AI.
Jak zaznacza „The Guardian”, badanie Kapwing ilustruje szybką ekspansję nowego rodzaju treści: pozbawionych kontekstu, uzależniających i międzynarodowych.
Czyżby szykował się sequel „Idiokracji”? Tym razem w wersji for real.
Po inteligentnych zegarkach, goglach i pierścieniach pojawił się kolejny kandydat do zdeklasowania smartfonów w hierarchii gadżetów.
Jak wynika z „przecieków”, OpenAI, we współpracy z byłym szefem designu Apple Jonym Ive’em, pracuje nad inteligentnym długopisem.
Urządzenie, poza staroświeckim pisaniem, miałoby służyć m.in. do rejestrowania głosówek, a następnie ich edytowania i interpretowania w czasie rzeczywistym. Długopis pozostawałby w trybie ciągłego nasłuchu i reagował na polecenia, udzielając odpowiedzi za pośrednictwem ChatGPT.
Według Sama Altmana nowy sprzęt ma przypominać „chatkę nad jeziorem” – w sensie jakości doświadczenia użytkownika.
Wciąż jednak nie jest pewne, czy chatka przybierze formę długopisu – bo w grę wchodzą również głośnik i przypinka.
Tymczasem możecie się zastanowić, w czym wolelibyście zamieszkać.
Gdy policjantem jest AI, wyroki „prawa” stają się nieprzewidywalne.
Coraz częściej przekonują się o tym influencerzy z YouTube’a.
Platforma zawiesiła kanał HoldMyDualShock podczas transmisji na żywo. Powód? System pomylił mikrofon z bronią palną (regulamin serwisu zakazuje jej pokazywania w trakcie live streamów).
Twórcy poskarżyli się na YouTube na Twitterze. Post stał się viralem, a przy okazji wyszły na jaw informacje o innych tego typu incydentach.
W jednym przypadku YouTube’owe AI wykryło „graphic content” w niewinnym uśmiechu, w innym dopatrzyło się naruszeń polityki z zakresu bezpieczeństwa dzieci w kopii nagrania, mimo braku zastrzeżeń do jego oryginału.
W 2025 r. platforma zamknęła 12 milionów kanałów.
Poza czytaniem regulaminu YouTube influencerzy muszą zacząć czytać w myślach AI.
Platformy edukacyjne czują na karku oddech AI – więc łączą siły.
Coursera poinformowała o przejęciu Udemy w trybie all-stock (transakcja rozliczona w całości w akcjach). Wartość spółek po konsolidacji wyceniana jest na 2,5 miliarda dolarów.
Wzmocniona platforma ma jeszcze mocniej skoncentrować się na segmencie enterprise, oferując szkolenia dla firm i instytucji, szczególnie w takich dziedzinach jak sztuczna inteligencja, data science i programowanie.
Dotychczasowi użytkownicy e-learningowych marketplace’ów coraz częściej edukują się przez LLM-y – a biznes coraz częściej potrzebuje profesjonalnych szkoleń, by umożliwić podnoszenie kompetencji pracownikom, którym zależy na zachowaniu miejsca zatrudnienia.
Są bajki, których nie powinni oglądać nawet dorośli. Przynajmniej ci z deficytem wyobraźni.
Niewinny – wydawałoby się – „Zwierzogród 2” stał się źródłem osobliwej mody.
Wkrótce po premierze animacji w Chinach tamtejsze serwisy zaobserwowały nagły wzrost popytu na nikobarską żmiję bambusową – gatunek nader jadowity.
Powód? Wymieniony gad jest jednym z bohaterów „Zwierzogrodu” – na nieszczęście pozytywnym.
Niektórzy widzowie zapałali do niego taką miłością, że za żywe okazy są skłonni płacić po kilkaset dolarów (najwyższa odnotowana cena to równowartość 426 USD).
Być może studia filmowe powinny przeprowadzać rozszerzoną analizę ryzyka przed obsadzeniem ról.
Netflix zorganizował nad Las Vegas największy pokaz dronów w historii USA.
5 tysięcy maszyn odtwarzało sceny i postacie ze świata „Stranger Things” w evencie, który – wedle określenia platformy – oficjalnie przeniósł miasto na Drugą stronę (serialowy równoległy wymiar będący wylęgarnią rozmaitego licha).
Dronowy spektakl był finałem światowej kampanii promującej ostatni sezon serialu.
Jak na razie do Las Vegas nie przykleiły się żadne poltergeisty. Chociaż podobno w lokalnych kasynach dematerializują się całe walizki dolarów.
Nie ma wyborów bez marketingu, ale reklama przydaje się również podczas trwania kadencji.
Z takiego założenia wyszedł Biały Dom, który zamknął 2025 r. efektowną zapowiedzią tego, co czeka nas w kolejnym.
Na twitterowym koncie The White House pojawił się post o treści „Dopiero ZACZYNAMY” („And we are JUST GETTING STARTED”) ze spotem porównującym Donalda Trumpa do Maximusa Decimusa Meridiusa.
Nagranie zaczyna się sceną z „Gladiatora” z udziałem Russella Crowe’a. Napis informuje: „Prezydent Trump szykuje swoją drużynę na 2026”. Chwilę później faktycznie pojawia się prezydent Trump – na tle bombowców i w towarzystwie generałów.
Demonstracje samolotowych procedur bezpieczeństwa rzadko angażują widownię.
Philippine Airlines (PAL) postanowiły to zmienić.
Podczas Metro Manila Film Festival linie zaprezentowały „safetynovelę” zatytułowaną „Care That Comes From The Heart” – spot w konwencji trailera filipińskiej telenoweli.
Zamiast klasycznych demonstracji pasów i masek tlenowych, jest romantyczna historia o ucieczce ze ślubnego kobierca, zwieńczona motywem samolotowym.
Po festiwalu film trafił na pokłady airbusów A350-1000 i do mediów społecznościowych przewoźnika.
Teraz Filipińczykom nikt nie dorówna pod względem znajomości samolotowego BHP.
Amazon udostępnił swojego asystenta – przemianowanego na Alexa+ – w wersji chata AI pod adresem Alexa.com.
W „opakowaniu” inteligentnych głośników Amazon Echo Alexa dotarła dotychczas do ponad 600 milionów gospodarstw domowych. Asystent w wersji chatbota, dostępny z pominięciem głośnika i mikrofonu, ma znacząco poprawić ten wynik. Gigant zaktualizował również mobilną aplikację Alexy, upodabniając jej interface do tego znanego z LLM-ów.
Czym Alexa+ będzie się różnić od innych chatbotów?
Asystent Amazona ma się skupiać na potrzebach gospodarstw domowych, w tym aktualizowaniem list rzeczy do zrobienia, rezerwowaniem stolików w restauracjach czy dodawaniem produktów do koszyka Amazon Fresh lub Whole Foods.
Tworzenie aplikacji stało się procesem kilkukliknięciowym. Disco, nowe narzędzie Google, zamienia zakładki przeglądarek w customowe miniapki dostosowane do kontekstu strony. Przykłady? Zgodnie z explainerem Google: Disco wygeneruje apkę wizualizującą zjawisko entropii, jeśli akurat czytacie o entropii, stworzy porównywarkę łóżek, jeśli akurat szukacie łóżka i skleci dla was gierkę typu memory match. Nie musicie już konsultować się z ChatGPT.