W biznesie chodzi głównie o przewidywanie przyszłości. Marketing – jako kluczowy element działań każdej firmy – właściwie całkowicie skupiony jest na tym, co ma nadejść, i kształtowaniu przyszłości – także w kontekście komunikacji z rynkiem.
To, co się wydarzyło wczoraj, ma dla nas znaczenie wyłącznie z jednego powodu – może nam podpowiedzieć, co zrobić jutro.
Biznesowy fundament technologii – zwłaszcza cyfrowych – również jest bardzo mocno „zapożyczony”, dosłownie i w przenośni, od tego, co dopiero nadejdzie. Firmy, których modele biznesowe oparte są na tworzeniu innowacji, a ich ogromne marże wynikają z dopiero potencjalnych sukcesów, są zazwyczaj stratne na starcie tej drogi. Zainwestowane pieniądze (zupełnie jak te w marketing) mają się zwrócić z nawiązką w przyszłości. Na szczęście w reklamie ten zwrot nie jest tak odległy jak podczas budowania nowej sieci społecznej czy technologii AI.
Powyższy stan rzeczy ma jeszcze jedną ciekawą konsekwencję, która łączy marketing i technologie. Na obydwie dziedziny ogromny wpływ mają bańki, plotki, i błędy poznawcze. Co działa, a co nie, jest w marketingu przedmiotem zażartej debaty. Co więcej, w interesie tych, którzy faktycznie wiedzą co działa, jest raczej zachowanie tej prawdy dla siebie – a nie podzielenie się nią z rynkiem.
Zanim więc kupimy wersję DeepSeek o tym, ile zainwestowali w swój model AI, i jak genialni są Chińczycy, pomyślmy o tej sytuacji z punktu widzenia komunikacji – czyli kto na tym naprawdę skorzystał.
DeepSeek mówi „sprawdzam”
Chińczycy zdemolowali amerykański sen o AI. A przynajmniej mocno go poturbowali.
Kilka dni po ogłoszeniu przez Donalda Trumpa projektu Stargate – megainwestycji mającej na celu stworzenie ogólnej sztucznej inteligencji (GAI) – „skromny” chiński startup DeepSeek udostępnił rozwiązanie o możliwościach zbliżonych do produktów OpenAI, stworzone w oparciu o znacznie skromniejsze środki. Apka w try miga poszybowała na czołówki app store’ów w kilkudziesięciu krajach świata.
W ciągu jednego dnia wartość Nvidii, głównego amerykańskiego dostawcy procesorów do trenowania AI, spadła o 600 miliardów dolarów (17 proc.). To największe giełdowe tąpnięcie w historii – przynajmniej w ujęciu bezwzględnym. Marc Andreessen porównał to zdarzenie do klęski wizerunkowej, jakiej doświadczyły Stany Zjednoczone po wystrzeleniu Sputnika (pierwszy sztuczny satelita, który dotarł na orbitę okołoziemską) przez ZSRR w 1957 r.
DeepSeek rzekomo stworzył swój model językowy w zaledwie dwa miesiące i wydał na niego niespełna 6 milionów dolarów. W tym kontekście wydatki zachodnich big techów na trenowanie AI brzmią jak żart. Według Barron’s Amazon, Microsoft i Alphabet tylko w ciągu pierwszych trzech kwartałów 2024 r. na rozwój sztucznej inteligencji przeznaczyły łącznie 133 miliardy USD.
Jak tak dalej pójdzie, to zanim USA wyśle pierwszych ludzi na Marsa, Chińczycy go skolonizują i zatknął flagę na księżycach Jowisza.
📰 Reuters
📰 TechBlog
OpenAI udostępnił swojego agenta AI
Rok 2025 może należeć do agentów AI.
OpenAI udostępnił narzędzie, które potrafi samodzielnie wykonywać zadania w obrębie przeglądarki. Jak zapewniają twórcy, robot o imieniu Operator może korzystać z wszystkich funkcji klawiatury i myszki. Jest też wyposażony w system rozpoznawania obrazu, który umożliwia mu interpretację ekranowych widoków.
Przykładowe use case’y obejmują wyszukiwanie lotów, rezerwowanie noclegów czy robienie zakupów online. W praktyce ilość zastosowań jest nieograniczona – przynajmniej w zakresie funkcji, które się sensownie zalgorytmizować.
Operator umożliwia również personalizację wybranych zadań. Możemy np. zlecić agentowi, by wyszukiwał dla nas noclegi wyłącznie z darmowymi śniadaniami lub loty bez przesiadek.
Na razie usługa znajduje się w fazie testów i dostępna jest włącznie dla abonentów ChatGPT Pro na terenie USA.
Poza OpenAI, agencyjną AI ogólnego zastosowania rozwijają m.in. Anthropic (Claude Sonnet) i Google (Mariner). Rozwiązania dla firm od zeszłego roku oferują Salesforce i Microsoft.
📰 OpenAi
Agentów AI tworzą również Chińczycy
Nową rodzinę zaawansowanych modeli sztucznej inteligencji zaprezentował niedawno Alibaba.
Qwen2.5-VL potrafi nie tylko analizować tekst, obrazy i treści video, ale również wchodzić w interakcje z aplikacjami na podobnej zasadzie jak Operator Open AI. Jedno z nagrań pokazuje, jak chiński agent rezerwuje lot z Chongqing do Pekinu za pomocą aplikacji Booking na Androida.
Według testów benchmarkowych przeprowadzonych przez zespół Alibaby model Qwen2.5-VL-72B wypada lepiej od GPT-4o, Claude 3.5 Sonnet i Gemini 2.0 Flash w zadaniach związanych z analizą wideo, matematyką, dokumentami i udzielaniem odpowiedzi na złożone pytania.
Pozostaje mieć nadzieję, że agenci AI jeszcze przez jakiś czas nie będą sobie radzili z samodzielnym odpalaniem ataków DDoS i kampanii ransomware.
📰 X
Snapchat poleca markom twórców
Współpraca z twórcami się opłaca – przekonuje Snapchat w swoim najnowszym badaniu.
Jak wynika z ustaleń platformy, reklamy tworzone przez influencerów cieszyły się o 8 proc. dłuższą oglądalnością i o 12 proc. dłuższym czasem skupienia uwagi odbiorców niż standardowe formaty.
Połączenie reklam własnych marek z treściami promocyjnymi tworzonymi przez influencerów powodowało wzrost zapamiętywalności marki o 35 proc., a zwiększenia świadomości marki „bez wspomagania” (unaided brand awareness) o 25 proc.
Oczywiście Snapchat wypadł w swoich analizach lepiej od konkurencji.
Platforma ustaliła m.in., że użytkownicy cenią rekomendacje jej twórców o 13 proc. bardziej niż wynosi średnia dla innych społecznościówek.
W końcu nie po to robi się badania, żeby nie zgadzały się wyniki.
📰 Snapchat
LinkedIn zniechęca do stagnacji
Ludzie wychodzą z szafy z różnych powodów. Niektórzy po prostu mają dość zawodowej stagnacji.
Tak, jak bohater najnowszego spotu LinkedIn, zatytułowanego „Cabinet”. Bohaterka bliźniaczego filmiku, pod tytułem „Wallpaper”, z analogicznych powodów wychodzi ze ściany.
Kampania zrealizowana we współpracy z firmą produkcyjną Strike Anywhere to zachęta do wyjścia ze strefy komfortu i poszukania nowych okazji zawodowych. Najlepiej za pośrednictwem LinkedIna, a konkretnie funkcji „Open To Work” i „Job Collections” promowanych w spotach. Pierwsza z nich pozwala na poinformowanie rekruterów o swojej dyspozycyjności, a druga na znalezienie ofert pracy dopasowanych do swoich umiejętności i doświadczenia.
Życzymy owocnych łowów.
Zetki lubią kupować offline
Pogłoski o zmierzchu sklepów stacjonarnych są przedwczesne.
Jak wynika z badania Ayden (platforma płatnicza), zetki bynajmniej nie utknęły w internecie i chętnie buszują między półkami.
Prawie trzy czwarte postmilenialsów co najmniej raz w tygodniu robi zakupy w fizycznych sklepach. W dodatku aż 57 proc. z nich uważa to za pozytywne doświadczenie. W przypadku „boomerów” ten wskaźnik wynosi raptem 35 proc.
Główne powody, dla których zetki darzą sklepy sympatią, to rabaty, szybki dostęp do produktów i wygoda związana z lokalizacją.
– Przedstawiciele pokolenia Z doceniają doświadczenia zakupowe, które odzwierciedlają ich „cyfrowe” nastawienie do świata: bezproblemowe, elastyczne i zintegrowane z ich codziennymi zachowaniami. – skomentował wyniki badania Davi Strazza, prezes Ayden.
Jest nadzieja dla rodzinnych spożywczaków.
📰 Adyen
Aplikacje AI z rekordowymi wzrostami
Konsumenci wydają coraz więcej na apki i przez apki – wynika z ostatniego raportu „State of Mobile”, przygotowanego przez firmę analityczną Sensor Tower.
W 2024 r. łączna wartość subskrypcji i zakupów dokonanych za pośrednictwem aplikacji wyniosła 150 miliardów dolarów w skali świata – o 13 proc. więcej niż w roku poprzednim.
Stosunkowo niewielki wzrost odnotowały apki gamingowe. Wydatki w tym segmencie zwiększyły się o 4 proc., podczas gdy w przypadku aplikacji niegamingowych aż o 25 proc. (14 miliardów USD) rok do roku.
Bank rozbiły aplikacje generatywnej AI. Konsumenci wydali na nie o 200 proc. więcej niż w poprzednim roku – łącznie 1,1 miliarda dolarów.
TikTok za 50 tys. dolarów
TikTok przestał być darmową aplikacją. Przynajmniej w USA.
Od momentu usunięcia programu z app store’ów w internetowych marketplace’ach zaroiło się od ofert sprzedaży smartfonów z zainstalowanym TikTokiem.
Ceny idą w tysiące dolarów – a czasem dziesiątki tysięcy.
Rekord pobił sprzedający, który wystawił na eBayu TikToka w „wersji” Apple Iphone 16 Pro Max za 50 tys. dolarów. Ogłoszenie obserwowało prawie 80 użytkowników. Z informacji dostępnej na platformie wynika, że towar został sprzedany 24 stycznia.
Gratulujemy szczęśliwemu nabywcy.
📰 CBS News
Słońce nie jest Twoim przyjacielem
Nowo wprowadzona marka australijskich filtrów przeciwsłonecznych SLATHER launchuje swoje produkty dość… kontrowersyjnym spotem.
Film opiera się na pozycjonowaniu marki przeciwko całej kategorii – „Słońce nie jest twoim przyjacielem” – poprzez żartobliwe przedstawienie „słońca” jako postaci, która pomimo miłości, jaką darzy je nasz naród, nie zawsze ma najlepsze intencje, jeśli chodzi o twoją skórę.
Spot przedstawia gamera odciętego od świata i promieniowania UV w mrokach zapuszczonego mieszkania. W pewnym momencie przez szparę w zasłonie kuka słoneczko. Nie jest to jednak słoneczko, które chcielibyście pokazać dziecku przed snem. Nie przeczuwając zasadzki, naiwny gamer daje się wyciągnąć na próg, a następnie stawia ryzykowny krok poza strefę cienia. I wtedy…
Zresztą lepiej zobaczcie sami.
Sporo byśmy dali, żeby zobaczyć taki spot w TVP.
📰 Vimeo

Actimel ostrzega przed zimnem
Tęsknicie do zimy?
Obejrzyjcie najnowszą kampanię Actimela – zaraz się wam odechce.
Na zaprojektowanych przez agencję BETC billboardach marka pokazuje mieszkańcom Londynu i Liverpoolu, co chłód, wiatr i wilgoć mogą zrobić z billboardami. Nie jest to nic dobrego.
Actimel sugeruje, że na podobne nieprzyjemności narażone są nasze organizmy – dlatego powinniśmy dbać o odporność. Choćby przez spożywanie produktów Actimela, które zawierają dużo witamin i niezliczone miliardy bakterii. Oczywiście tych dobrych.

Shorty
- Google „wprowadzi znaczące zmiany do swoich procedur”, by podjąć skuteczną walkę z fałszywymi opiniami w UK.
- Threads testuje reklamy z wybranymi partnerami na terenie USA i Japonii.
- Snapchat wprowadza zachęty finansowe dla twórców AR
Weekly Tool
Marka powinna mówić swoim głosem, nawet jeśli mówi głosem robota. Taki tweak oferuje Palona – narzędzie do personalizowania agentów AI w oparciu o wytyczne na temat tonu głosu, specyfiki działalności itp. Boty wykazują się wysoką empatią i uważnie wsłuchują się w potrzeby klientów. Zapamiętują też szczegóły interakcji, by skuteczniej budować relację z klientem przy ponownym kontakcie. Rozwiązanie zostało opracowane z myślą o MŚP, które nie mogą sobie pozwolić na utrzymywanie ludzkiego helpdeska.
📰 ZD Net





