Wraz z upowszechnianiem dobrobytu ludzkość wytwarza w sobie nowe potrzeby. Dzisiejsza historia o wykupionym na pniu bucie Adidasa jest tego doskonałym przykładem. Jaka jest wartość tego, że ktoś przebiegnie maraton lub pobije swój życiowy, regionalny lub krajowy rekord? Teoretycznie żadna. Jednak mamy wszystko, więc chcemy więcej. Brzmi paradoksalnie, ale tylko dla kogoś, kto nie zna natury człowieka.
Wchodzimy obecnie w epokę AI i robotów. Wszystko stanie się zatem jeszcze tańsze i powszechniejsze. Co zatem będzie najcenniejsze? Oto lista moich potencjalnych strzałów:
religia i wiara powrócą big time
ludzie post-karierowi będą szukać nowej tożsamości
nauka stanie się bardziej 1:1, mistrz – uczeń
prywatne kluby zastąpią utracone społeczności z biura
randkowanie stanie się bardziej niszowe i oparte na wartościach
założenie rodziny stanie się usługą premium
opieka nad seniorami przeniesie się do domu dzięki AI
Nestlé chce skuteczniej wykorzystywać treści twórców jako reklamy.
Gigant integruje CreatorIQ (platforma do zarządzania współpracą z twórcami) z CreativeX (narzędzie do analizy jakość kreacji reklamowych) w jeden zautomatyzowany system oceny treści.
Integracja usprawni analizę postów influencerów pod kątem ich dopasowania do wymagań marki i skuteczności marketingowej przed wydaniem budżetu mediowego.
Najlepsze materiały – wstępnie przeselekcjonowane przez AI – trafią do marketerów, którzy podejmą decyzję, czy warto je przekształcić w płatne reklamy.
Ruch Nestlé to odpowiedź na rosnącą rolę marketingu twórców, a zarazem potrzebę jego standaryzacji – w celu lepszej kontroli jakości i wyników.
Platforma zmodyfikowała algorytm tak, by wyraźniej promował „oryginalne treści”.
Pod tym pojęciem serwis rozumie materiały stworzone samodzielnie lub znacząco przerobione – np. zremiksowane lub wzbogacone o dodatkowe grafiki bądź komentarze.
Konta, które ograniczają się do repostowania lub agregowania cudzych materiałów, przestaną być polecane użytkownikom.
„Ukarane” profile mogą odzyskać zasięgi, jeśli przez ok. 30 dni będą publikować głównie własne materiały lub usuną cudze posty.
Platforma wprowadza oznaczenie „Verified by Spotify”. Ma ono ułatwić odróżnienie dorobku prawdziwych wykonawców od treści wygenerowanych przez AI.
Zielony znaczek będzie widoczny na profilach artystów i w wynikach wyszukiwania.
By otrzymać „wyróżnienie”, twórcy muszą dowieść swojej autentyczności przez aktywność na platformie i poza nią (m.in. koncerty, konta w mediach społecznościowych, sprzedaż gadżetów i świadectwa zaangażowania słuchaczy).
Dodatkowym uwiarygodnieniem będzie sekcja informacyjna na profilach artystów (biogram, osiągnięcia, koncerty).
W Amsterdamie wolno prawie wszystko. Są jednak wyjątki.
Stolica Holandii wprowadziła zakaz reklamowania produktów i usług powiązanych z wysoką emisją dwutlenku węgla.
Od 1 maja w tamtejszej przestrzeni publicznej nie można promować m.in. samochodów z silnikami spalinowymi, linii lotniczych czy rejsów wycieczkowych. Zakaz obejmuje też reklamy mięsa i ryb.
Władze miasta argumentują, że promocja „wysokoemisyjnej” oferty stoi w sprzeczności z działaniami na rzecz „ograniczania zmian klimatycznych”, finansowanymi z pieniędzy podatników.
Przekonuje o tym najnowsze dokonanie panamskiego oddziału KitKata.
W ramach lokalnej odsłony kampanii „Have a Break” firma stworzyła opakowanie, które działa jak klatka Faradaya.
Kilkuwarstwowy materiał złożony m.in. z miedzi i niklu blokuje sygnał telefonu, „chroniąc” użytkownika przed połączeniami przychodzącymi, powiadomieniami aplikacji, a nawet sygnałem GPS.
W ten sposób przerwa na batonik zamienia się w chwilę świętego spokoju.
Opakowanie „Break Mode” prezentowane jest m.in. na konferencjach technologicznych, koncertach i kampusach w Panamie.
Etap życia użytkownika ma większy wpływ na skuteczność reklam w aplikacjach niż jego wiek.
To główny wniosek z badania Meta zatytułowanego „Generation Zeitgeist 2026”.
Jak wynika z opracowania, najbardziej skore do wydawania pieniędzy są osoby doświadczające przełomowych momentów, jak ślub, narodziny dziecka czy ukończenie studiów.
Ich intencja zakupowa jest wyższa nawet o 26 proc. od standardowej – w każdej z analizowanych grup wiekowych.
Raport wskazuje też na rosnący trend „digital pebblingu”, czyli dzielenia się treściami w wiadomościach prywatnych.
Aż 90 proc. użytkowników wysyła sobie zdjęcia, filmy lub memy w celu podtrzymania relacji.
Dlatego – radzi Meta – marki powinny skupić się na tworzeniu treści wartych udostępniania.
Kanadyjska marka kosmetyczna otworzyła fikcyjne sklepy spożywcze, by zakpić z zawyżonych cen w branży beauty.
W lokalach wymyślonej na potrzeby kampanii sieci „The Markup Marché” (markup = narzut) zwykłe produkty sprzedawane są jako luksusowe artykuły „wellness”.
Banan kosztuje 175 dolarów, kokos prawie 200, a awokado 305.
Cenę „uzasadnia” ekskluzywny branding i karkołomne nazwy, jak „W pełni naturalny, magiczny baton energetyczny” (banan) czy „Bogate w antyoksydanty, odmładzające klejnoty miłości” (wiśnie).
Kampania wpisuje się w strategię marki opartą na transparentności i uczciwych cenach.
Doomscrolling zabija produktywność. W jej ocaleniu może pomóc Xteink. To miniczytnik plików .epub, który można przyczepić do tylnej części smartfona za pomocą magnesu. W ten sposób, zamiast chłonąć brainrot z „głównego ekranu”, można zanurzyć się w świecie literatury lub, przykładowo, książek wspierających rozwój biznesu – z korzyścią dla koncentracji i wyników kwartalnych.