Praca nad newsletterem to ciężki kawałek chleba. Przeglądamy setki newsów, czytamy, edukujemy się i oferujemy tylko to, co najbardziej wartościowe. To, co pomoże Wam w pracy i da przewagę cotygodniowej wiedzy. Czasem przygotowanie GreenLettera jest wręcz szkodliwe dla zdrowia. Tak było w tym tygodniu.
Przeciętna osoba spędza w apkach na telefonie około 600 godzin rocznie, używając średnio 34 aplikacji. To 25 dni w roku. Dynamicznie rosnącą kategorią wśród appek w 2025 roku były tzw. microdramy, czyli seriale, których długość odcinka liczy się nie w minutach, a raczej w sekundach. Pisząc dzisiejszy wstępniak, musiałem się poświęcić i obejrzeć kilka próbek.
Microdramy to destylat tiktokowych haków i zabiegów narracyjnych, które mają utrzymywać uwagę w każdej sekundzie każdego odcinka. Dzięki drastycznemu obniżeniu kosztów produkcji wideo w serialach tych można stosować zabiegi wizualne i ujęcia, na które nie mogły pozwolić sobie dawne opery mydlane. Tematyka oraz struktura narracyjna pozostały jednak z czasów brazylijskiej telenoweli. Jest tylko znacznie szybsza, skompresowana i dostosowana do dzisiejszego człowieka.
Oglądając te materiały, ryzykowałem podwójnie. Po pierwsze, badania jasno pokazują, że krótkie wideo rujnuje tzw. uwagę dowolną. Po drugie, drgawki cringu powodowały, że oblewałem się gorącą kawą.
Pamiętajcie Czytelnicy, że robimy to dla Was.
Spis treści:
Microdramy generują miliardy dolarów
Airbnb: czatboty konwertują lepiej niż Google
ChatGPT serwuje reklamy
Reddit uczy marketingu
Buffer informuje, kiedy warto postować
Lidl przerobił wózek na torebkę
Zillow gra w World of Warcraft
IKEA promuje makaka
Armia Zbawienia otworzyła ciucholand w Robloxie
T-Mobile tłumaczy rozmowy telefoniczne
Shorts
Weekly tool
Microdramy generują miliardy dolarów
Microdrama to nie przelotna moda.
Aplikacje specjalizujące się w streamowaniu fabuł(ek) na telefon były hitem 2025 r.
Liczba ich pobrań wzrosła o 1,66 miliarda rok do roku, a łączny czas konsumpcji tego typu contentu poszybował aż o 5,78 miliarda godzin – wynika z danych Sensor Tower.
Pod względem wzrostu przychodów microdrama apps, takie jak ReelShort, były trzecim najbardziej kasowym segmentem wśród apek mobilnych – po aplikacjach socialmediowych i AI. W 2025 r. wygenerowały one 2,98 miliarda dolarów – o 115 proc. więcej niż rok wcześniej.
Według Johnathana Briskmana, dyrektora ds. analiz rynkowych w Sensor Tower, sukces serialowych apek opiera się na „dbałości o retencję i skutecznej strategii monetyzacji”.
Mechanizm retencji jest, z grubsza rzecz biorąc, ten sam, co w czasach „Dynastii” i „Niewolnicy Isaury”.
Airbnb to pierwsza znana marka, która przyznała, że ruch z czatbotów konwertuje lepiej niż z Google. Poinformował o tym prezes firmy Brian Chesky podczas prezentacji wyników (earnings call) za IV kwartał 2025 r.
Airbnb nie ujawnia konkretnych danych, ale ogólny komunikat jest jasny: użytkownicy trafiający do serwisu z takich źródeł, jak ChatGPT, Gemini czy Claude są bliżej decyzji zakupowej (rezerwacyjnej) niż osoby przybywające z wyszukiwarki.
Również Google i Microsoft od dłuższego czasu przekonują, że ilość ruchu jest mniej kluczowa niż jego jakość – która często jest wyższa w przypadku „polecajek” z czatbotów.
Nasuwa się pytanie, czy czatboty wciąż robią za wyszukiwarki, czy już za marketerów.
ChatGPT, zgodnie z obietnicą, wzbogacił user experience o reklamy. Na razie tylko dla zalogowanych użytkowników desktopów w USA.
Wrażenia?
Chatbot nie bawi się w subtelności. Adsy serwowane są na dzień dobry – wraz z odpowiedzią na pierwsze zapytanie.
Branża spodziewała się większego wyrafinowania. Spekulowano m.in., że treści promocyjne będą dostosowane do kontekstu rozmowy i ogólnie bardziej „smart”. Tymczasem OpenAI powiela rozwiązanie rodem z wyników sponsorowanych Google – z poprawką na fakt, że content „organiczny” serwuje wyżej niż reklamowy.
W raporcie „Creative Trends” firma podpowiada, jak ugryźć marketing, by dowoził efekty – na podstawie motywów, które dominowały w zeszłorocznych kampaniach na jej platformie.
Sprawdzone wzorce obejmują:
storytelling oparty na nostalgii (zamierzchłe technologie, oldschoolowy design, moda z przełomu wieków itp.),
społeczny dowód słuszności, oparty o wiarygodny user-generated content,
kampanie szyte na miarę (niszowych) społeczności – a nie kohort demograficznych,
kampanie, które wchodzą w dialog z odbiorcami, zamiast ograniczać się do realizacji gotowych scenariuszy.
Brzmi sensownie – ale trzeba wdrożyć, żeby się przekonać, czy działa.
Kiedy najlepiej wrzucać posty na sociale? To pytanie na wagę złota.
Odpowiedzi dostarcza Buffer – w odniesieniu do TikToka.
Platforma przeanalizowała dane na temat 7,1 miliona materiałów video, karuzel, zdjęć i wpisów tekstowych, by ustalić, kiedy content generuje największą ilość wyświetleń i reakcji.
Kolejne miejsca na podium zajęły 9 rano w niedzielę, 13 w poniedziałek i 13 w niedzielę.
Pod względem zaangażowania najlepsze efekty dają posty sobotnie, poniedziałkowe i niedzielne. Jako najlepsze przedziały czasowe dla uzyskania wyższej liczby wyświetleń Buffer wskazuje godziny między 18 a 23 i między południem a 17.
Co z tego wynika?
Chyba tyle, że opieranie się na danych uśrednionych to marny sposób na budowanie skutecznej kampanii.
Tak zapewne zasugerował Lidlowi Nik Bentel, który zaprojektował dla marki Trolley Bag – limitowaną edycję torebek w kształcie sklepowego wózka. Dwa lata temu designer wpadł na bardziej apetyczny pomysł stworzenia Croissant Bag – również dla Lidla.
W obu przypadkach debiut galanterii zbiegł się z London Fashion Week.
Trolley Bag można zdobyć wyłącznie przez udział w losowaniu online lub podczas specjalnego eventu Fresh Drop w londyńskim Soho.
Warto powalczyć. Podobno komfort użytkowania jest nie do przecenienia.
Od immersji do konwersji – to, jak można się domyślać, myśl przewodnia projektu Zillow for Warcraft.
Najpopularniejsza w USA apka nieruchomościowa, czyli Zillow, połączyła siły z najpopularniejszą na świecie grą MMORPG (na pewno znacie ten akronim), czyli World of Warcraft (WoW).
Efektem jest „cyfrowe doświadczenie”, które pozwala na przeglądanie wirtualnych nieruchomości z Azeroth (miejsce akcji WoW) na podobnej zasadzie, jak standardowych ofert mieszkaniowych.
Premiera Zillow for Warcraft zbiega się z debiutem systemu player housing w WoW, który umożliwia graczom projektowanie własnych wirtualnych domów.
W czasach szalejących cen nieruchomości cyfrowe cztery kąty w MMORPG wydają się atrakcyjnym rozwiązaniem.
W branży rządzą pieski i kotki, ale czasem trafi się również makak – taki, jak Punch z zoo w Ichikawie.
Maluch, porzucony przez matkę tuż po narodzinach, nie potrafił nawiązać relacji z resztą stada. Bratnią dusze znalazł dopiero w pluszowej małpie z Ikei o „imieniu” DJUNGELSKOG.
Marka skwapliwie wykorzystała tę przyjaźń do działań marketingowych. Kilka oddziałów sieci przygotowało grafiki prezentujące DJUNGELSKOG jako mamę porzuconego makaka.
Poza Ikeą na akcji skorzystało zoo, które odnotowało gwałtowny wzrost liczby odwiedzających.
Natomiast szczegóły kontraktu reklamowego z Punchem owiane są tajemnicą.
Armia Zbawienia (The Salvation Army) szuka darczyńców w metawersie.
Organizacja charytatywna uruchomiła cyfrowy lumpeks w Robloxie. Cel? Skuteczniejsze dotarcie do gorących serc alf i zetek – głównych użytkowników platformy.
W wirtualnym second handzie gracze mogą przeglądać ubrania i akcesoria dla awatarów, w tym cyfrowe gadżety tworzone przez robloxowiczów i repliki fizycznych produktów Armii Zbawienia.
Sklepik został zintegrowany z popularnymi grami, dzięki czemu czyn charytatywny miło komponuje się z rozrywką.
Nauka języków obcych traci sens. Przynajmniej dla abonentów T-Mobile w USA.
Telekom uruchomił – na razie w trybie testowym – usługę tłumaczenia połączeń telefonicznych w czasie rzeczywistym. Można ją włączyć za pomocą prostego komunikatu: „Hey T-Mobile, translate”. Funkcja działa w ponad pięćdziesięciu językach. Wystarczy, że jeden z rozmówców ma abonament w T-Mobile.
Ze względu na pilotażowy charakter usługi uzyskanie do niej dostępu wymaga wcześniejszej rejestracji. Pełne wdrożenie planowane jest na wiosnę.
Apki do tłumaczenia połączeń głosowych muszą pomyśleć o wzbogaceniu oferty. Lub zmianie branży.
Particle, AI-owy agregator newsów, ma nową funkcję: apka analizuje podcasty w poszukiwaniu nowości i najciekawszych fragmentów, oszczędzając fatygi użytkownikowi. Wycinki serwowane są z transkrypcją, więc nie trzeba ich nawet słuchać. W ten sposób zyskuje się kupę czasu, który można przeznaczyć np. na słuchanie podcastów.